2003: 01 02 03 04 05 06 07 08 09 10 11 12
2004: 01 02 03 04 05 06 07 08 09 10 11 12
2005: 01 02 03 04 05 06 07 08 09 10 11 12
2006: 01 02 03 04 05 06 07 08 09 10 11 12
2007: 01 02 03 04 05 06 07 08 09 10 11 12

420. [home, sweet home.]


jest coś takiego w powrotach do zielonej, do domu rodzinnego, czego nie potrafię określić, ale zawsze to sprawia, że wracam jakaś lepsza. może to własne łóżko i własna mama, która jest zawsze obok. na pewno jestem bardziej wypoczęta i mniej wkurwiona na wszystko, choć 4 h w pociągu nie należały do najprzyjemniejszych. święta były dobre, choć śnieżne. przespanie połowy pobytu w domu dobrze mi zrobiło i jutro, kiedy odbędę swoją pierwszą w życiu jazdę samochodem na kursie, jest szansa, że nie rozjadę nikogo z powodu zmęczenia.

w tym tygodniu mieszkam sama. moje dwie kobiety opuściły mnie i mieszkanie jest dziwnie puste. zaczęłam namiętnie sprzątać, żeby czuć, że robię coś pożytecznego. wcześniej zaczęłam tez regularnie chodzić do teatru i kina. jeść. spać. chodzić na czwartkowe imprezy. wszystko regularnie. być może jest to jakieś wyjście, które pozwala nie zwariować - przyzwyczajenia. brakuje mi słońca i okazji do chodzenia bez kurtki. poza tym w domu strasznie pizga.

mija trzeci miesiąc, kiedy jestem sama ze sobą i chyba zaczyna mi być z tym niedobrze. moja własna mama kazała mi umawiać się z chłopakami, czyli chyba zauważa, że coraz bliżej mi do pracoholizmu. co zrobić? życie współczesnej kobiety jest takie trudne;)
(tak naprawdę to przydałby mi się jedynie osobisty kucharz i od razu żyłoby się łatwiej)

ale są też rzeczy, które mnie strasznie bawią i to jest (nawet) dobre, choć w tym przypadku również smutno-żenujące: http://expertia.pl/all/question/show/15678

ściskam.
sypiajac-z-depresja 2008-03-25 10:50:20
skomentuj (2)

[ © Am & Clos ]